Amerykanie jako Ocaleni

Lekarze zawsze dbali o to, jak ludzie przeżywają traumę. Wiele osób interesowało się psychologią tych, którzy przeżyli tak potężną traumę, jak to zostało zadane przez nazistów w ich obozach śmierci, przez atomowe bombardowania Hiroszimy i Nagasaki, a ostatnio przez nadzwyczajne trzęsienie ziemi i tsunami w Południowej Azji. Mniej znane jest doświadczenie Amerykanów jako ocalałych z brutalnej zbiorowej traumy. Ten brak uwagi zawdzięczamy stosunkowo rzadkiemu zabijaniu i umieraniu na dużą skalę na amerykańskiej ziemi oraz faktowi, że w wojnach toczonych za granicą cierpienie zwykle było zwalczane przez poczucie zwycięskiego sukcesu.

Wszystko to zmieniło się w wyniku wojny w Wietnamie, w której po ciężkich stratach amerykańskich nastąpiła klęska; następnie ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r., które przyniosły Amerykanom traumę na wielką skalę; i teraz wojna w Iraku oraz cierpienie i niepewność z nim związana. Zbiorowe odpowiedzi psychologiczne na te wydarzenia odbijają się echem w naszym społeczeństwie – tak jak w każdym społeczeństwie przechodzącym podobną traumę. Te reakcje mogą być zarówno bolesne, jak i potencjalne źródło oświetlenia.
Ocalały to taki, który był narażony na możliwość śmierci lub był świadkiem śmierci innych, ale pozostał przy życiu. Odpowiedzi osób, które przeżyły, różnią się znacznie w zależności od konkretnego spotkania ze śmiercią i cech osobowych. Ale stwierdziłem, że pewne wzorce psychologiczne są całkiem spójne.1 Bohaterowie zmagają się z obrazami śmierci i umierania – co nazywam odciskiem śmierci . Czują poczucie długu wobec zmarłych, potrzebę ułagodzenia ich lub wykonania ich życzenia w celu uzasadnienia własnego przetrwania. Bohaterowie wyruszają w udręczone poszukiwanie sensu i formy, za to, co Erich Lindemann w swoim klasycznym badaniu ogniska klubu nocnego Cocoanut Grove w Bostonie w 1942 roku nazwał akceptowalnym sformułowaniem [swojego] przyszłego związku ze zmarłym. 2 Istoty ludzkie są głodnymi istotami, a ci, którzy przeżyli, mogą uosabiać tę potrzebę, podejmując przez całe życie misje w imieniu zmarłych.
Można mówić zarówno o bezpośrednich ofiarach, jak io bardziej odległych, którzy przeżyli, i istnieją między nimi istotne różnice. Bezpośrednimi ofiarami są ci, którzy bezpośrednio zostali narażeni na śmierć – jako ocaleni z ataków na World Trade Center lub z walk w Wietnamie lub w Iraku lub jako członkowie rodziny tych, którzy zostali zabici. Ich reakcje są trzeźwe; ich psychika często była dziesiątkowana, a oni muszą walczyć o odbudowanie poczucia siebie. Niosą bolesny ból psychiczny. Mówiąc ogólnie, im bliżej było do ataku, tym większy lęk przed śmiercią. Po ataku na World Trade Center poziom lęku i potrzeby terapeutycznej w Nowym Jorku okazał się znacznie wyższy niż w innych częściach Stanów Zjednoczonych.
Odlegli, którzy przeżyli 11 września 2001 roku, lub wojna w Wietnamie to Amerykanie w ogóle. Ich psychiczne rany są mniej elementarne, ale ich reakcje mogą pociągać za sobą znaczną pasję – poczucie indywidualnego i zbiorowego lęku i wrażliwości oraz poczucia zranionej narodowej dumy i upokorzenia.
Każde doświadczenie przetrwania może łączyć się psychicznie z wcześniejszymi traumami, z utratą i rozłąką zwykłego życia
[przypisy: zatoka szyjna, badanie otoskopowe, amlodypina ]
[więcej w: pęknięta łękotka, mikrofagi, hipokrates ursus ]